Import produktów solarnych do Afryki wzrósł o 60% – wiele krajów przyspiesza modernizację energetyki dzięki rozproszonej instalacji fotowoltaicznej
W okresie od lipca 2024 r. do czerwca 2025 r. łączna moc importowanych do Afryki paneli słonecznych z Chin osiągnęła 15 032 megawatów, co stanowi wzrost o 60% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku.
Ten wzrost nie jest już dziełem kilku krajów, takich jak Republika Południowej Afryki; 20 państw afrykańskich ustanowiło nowe rekordy importu. Liczba krajów importujących ponad 100 megawatów wzrosła z 15 do 25, obejmując rozległy region od Sierra Leone w Afryce Zachodniej po Kenię w Afryce Wschodniej. Sam import Sierra Leone, jeśli zostanie w pełni zainstalowany, mógłby pokryć 61% całkowitej produkcji energii elektrycznej w 2023 roku; Nigeria, z importem na poziomie 1721 GW, awansowała na drugie miejsce w Afryce; Zambia odnotowała ośmiokrotny wzrost, a obszary górnicze i wiejskie mikrosieci rozwijały się równolegle.
Ta rewolucja energetyczna nie jest jednorodna, a poszczególne kraje wytyczają sobie odmienne ścieżki transformacji.

Algieria, gdzie import wzrósł 33-krotnie, postrzega energię słoneczną jako narodową strategię mającą na celu zmniejszenie uzależnienia od ropy naftowej i gazu.
Rząd wyznaczył cel, aby do 2030 roku energia odnawialna stanowiła 27% miksu energetycznego kraju. Jednocześnie ogłasza przetargi na projekty fotowoltaiczne o mocy 2 GW i współpracuje z chińskimi przedsiębiorstwami w celu budowy lokalnej fabryki o mocy 1 GW. Celem jest zarówno zaspokojenie popytu, jak i stworzenie miejsc pracy, a docelowo ma stać się „Północnoafrykańskim Centrum Energii Słonecznej”.
Nigeria, największy niezależny od sieci rynek energii słonecznej w Afryce, zajęła drugie miejsce z importem 1,7 GW, a jej wzrost napędzany był wyłącznie popytem prywatnym.
Przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz częściej rezygnują z generatorów diesla, a model „Płać za zużycie” (PAYG) pozwala przeciętnym rodzinom na comiesięczny leasing systemów solarnych, a okres zwrotu kosztów wymiany oleju napędowego wynosi zaledwie sześć miesięcy.
Obecnie rozproszona instalacja fotowoltaiczna w kraju obejmuje miliony gospodarstw domowych na obszarach wiejskich, co bezpośrednio przekłada się na zmniejszenie zużycia nafty i emisji zanieczyszczeń.

Jako typowy beneficjent pomocy międzynarodowej, Sierra Leone wykorzystało finansowanie z programu Banku Światowego „Mission 300”, aby szybko objąć odległe obszary minisieciami. Gdyby wszystkie nowe moce fotowoltaiczne zostały podłączone do sieci, mogłyby one pokryć 61% całkowitej produkcji energii elektrycznej w kraju w 2023 roku. Ten model „finansowanie międzynarodowe + lokalne zapotrzebowanie” jest powielany w krajach takich jak Liberia i Togo, czyniąc energię słoneczną kluczowym narzędziem w walce z ubóstwem energetycznym.
Kenia, lider w Afryce Wschodniej, już dawno wyszła poza zastosowania domowe, a udział energii słonecznej w jej miksie energetycznym opartym na czystej energii stale rośnie.
Jego rynek obejmuje teraz systemy niezależne od sieci, systemy fotowoltaiczne i instalacje wielkoskalowe elektrownie Aż 20% wzrostu wskaźników elektryfikacji przypisuje się rozproszonej energii słonecznej, co czyni ją „afrykańskim modelem czystej energii”.
Za tym „słonecznym tsunami” kryje się proaktywna próba uwolnienia się Afryki od kłopotów energetycznych.
Przez długi czas 600 milionów ludzi w Afryce nie miało dostępu do elektryczności, a prawie miliard ludzi korzysta z zanieczyszczających paliw do gotowania. Nawet w obszarach zelektryfikowanych częste przerwy w dostawie prądu zmuszają firmy do korzystania z agregatów prądotwórczych na olej napędowy. Gwałtowny wzrost importu jest nieuniknionym efektem współdziałania wielu czynników.
W wielu rejonach Afryki ceny energii elektrycznej dla przemysłu są wysokie, a częste przerwy w dostawie prądu i jego racjonowanie poważnie wpływają na działalność gospodarczą i codzienne życie.
Słabo rozwinięte afrykańskie sieci przesyłowe i dystrybucyjne przyczyniły się do boomu na rozproszoną fotowoltaikę. Od domowych systemów fotowoltaicznych na wiejskich terenach Kenii po minisieci w regionach górniczych Demokratycznej Republiki Konga, te „odłączone” rozwiązania bezpośrednio zaspokajają zapotrzebowanie, znacząco zmniejszając zależność od niestabilnej sieci publicznej.
Na całym świecie ceny podstawowego sprzętu, takiego jak: Moduły fotowoltaiczne I falowniki słoneczne Nadal spadają, znacząco obniżając początkowy próg inwestycji w systemy wytwarzania energii słonecznej i znacząco skracając okres zwrotu inwestycji. Jako producent 80% światowego panele słoneczne Ciągły spadek cen w Chinach znacznie zniwelował barierę technologiczną. W Nigerii panel słoneczny za 60 dolarów może zwrócić się w ciągu sześciu miesięcy, zastępując olej napędowy; w Zambii susza spowodowała gwałtowny spadek produkcji energii wodnej, czyniąc z energii słonecznej „koło ratunkowe” w walce z kryzysem energetycznym.

Coraz więcej międzynarodowych instytucji finansowych, banków rozwoju i lokalnych instytucji finansowych zaczyna udzielać zielonych kredytów na projekty fotowoltaiczne. Jednocześnie niektóre rządy afrykańskie wprowadziły programy zachęt, takie jak zwolnienia podatkowe, aby zachęcić firmy i gospodarstwa domowe do instalowania systemów fotowoltaicznych.
Dzięki upowszechnieniu edukacji i udanym studiom przypadku, świadomość rynkowa i akceptacja technologii solarnej osiągnęły niespotykany dotąd poziom. Od zdalnych stacji bazowych po miejskie supermarkety i hotele, wykorzystanie energii słonecznej stało się praktycznym i modnym wyborem.
90% afrykańskich paneli słonecznych, inwerterów i innego podstawowego sprzętu oraz technologii pochodzi z Chin. Lokalny przemysł może zajmować się jedynie montażem o niskiej marży. Roczna zdolność produkcyjna RPA wynosząca 620 000 kilowatów stanowi mniej niż jedną czwartą krajowego popytu, a materiały pomocnicze, takie jak szkło i EVA, są w całości importowane.
Słaba lokalna produkcja i ograniczone możliwości świadczenia usług ograniczają tworzenie miejsc pracy i transfer technologii, a także zwiększają koszty utrzymania.
Chociaż afrykańskie inwestycje w czystą energię osiągnęły 40 miliardów dolarów w 2024 roku, stanowią one zaledwie 2-3% globalnych inwestycji, a lokalne koszty kapitału są 3-7 razy wyższe niż w krajach rozwiniętych. Co ważniejsze, obsługa afrykańskiego długu mogłaby potencjalnie stanowić 85% inwestycji energetycznych w 2025 roku, co znacznie ograniczyłoby możliwości finansowania transformacji.

Mniej niż 60% krajów afrykańskich posiada kompleksowe polityki zachęt dla fotowoltaiki. Nowa południowoafrykańska taryfa importowa w wysokości 10%, choć ma chronić lokalne przedsiębiorstwa, może podnieść koszty i opóźnić transformację, uwypuklając trudności w osiągnięciu równowagi politycznej. Wraz ze wzrostem mocy zainstalowanej w rozproszonych instalacjach fotowoltaicznych, pojawiają się pytania o to, jak bezpiecznie i efektywnie zintegrować je z istniejącymi sieciami (jeśli w ogóle), oraz o to, czy można zagwarantować ciągłość krajowej polityki energetycznej. To wszystko wyzwania, którymi trzeba się zająć w przyszłości.
Africa's Power Transformation Think Tank szacuje, że jeśli przejście na odnawialne źródła energii zakończy się do 2050 r., można będzie zaoszczędzić od 3 do 5 bilionów dolarów, a liczba miejsc pracy wzrośnie z obecnych 350 000 do 5 milionów. Świadczą o tym takie wydarzenia, jak rozpoczęcie projektu o mocy 800 megawatów w Angoli, budowa farmy wiatrowej o mocy 1000 megawatów w Kenii oraz rozwój innowacyjnych modeli, takich jak „płać za zużycie”.
Te trwające zmiany wysyłają wyraźny sygnał: Afryka omija tradycyjną, scentralizowaną, opartą na paliwach kopalnych ścieżkę rozwoju energetyki i zmierza wprost w stronę nowej ery rozproszonej, zielonej energii.
Chodzi nie tylko o ochronę środowiska, ale także o autonomię energetyczną, konkurencyjność gospodarczą i sprawiedliwy rozwój społeczny. Dla uczestników branży fotowoltaicznej, zarówno w Chinach, jak i na całym świecie, stanowi to ogromną szansę rynkową, ale i odpowiedzialność. Dostarczanie wysokiej jakości, opłacalnych produktów, tworzenie lokalnych sieci usług i wspieranie korzystnej dla obu stron współpracy z lokalnymi partnerami są niezbędne do rozwoju i osiągnięcia trwałego sukcesu w tym obiecującym kraju. Od plantacji herbaty w Malawi po magazyny chłodnicze w Ghanie; od stacji ładowania motocykli elektrycznych w Tanzanii po zakłady odsalania wody w Tunezji – rozproszona fotowoltaika przywraca „prawo do elektryczności” każdej wiosce, każdej firmie i każdemu gospodarstwu domowemu. Ta napędzana energią słoneczną rewolucja ostatecznie zmieni trajektorię rozwoju Afryki.